poniedziałek, 20 października 2014

17 czekoladowy omlet malinowy



Oznajmiłam wszem i wobec, że będę tu częściej, ale masa obowiązków, która w ostatnim czasie podwaja swoją ilość, nie przyczynia się do regularnego blogowania.


 Takim wstępem zaczynam dzisiejszy dzień. Autobus odjechał mi 2 minuty za szybko! I właśnie z takiej racji, znalazłam czas, żeby spleść parę zdań.
 Życie 16-latki nie jest łatwe (co ja tam wiem nie..), ale uwierzcie mi na słowo, nowa szkoła i zaaklimatyzowanie się w niej zajmuje sporo czasu. Dlatego staram się też wszystko zorganizować tzn. każdy dzień. 
 Za oknem co raz zimniej, a by się chciało odwrotnie. Całe szczęście, że plucha nie przyszła, bo do życia to bym już nie była... ale lepiej odpukać! ( puk..puk)
 

Na osłodę życia CZEKOLADOWY OMLET MALINOWY, chociaż o maliny już nieco trudniej, to przynajmniej sobie popatrzeć można :]







środa, 1 października 2014

16



 Ani tą porę polubić, ani znielubić, bo i ma swoje uroki i wad też nie brakuje. Do tych zalet na pewno zaliczę ciepłe słońce i to nie tak, że w inne pory słońce jest zimne, tylko inaczej się e nie czuje. Latem i ciepłe powietrze i grzeje, a jesienią, kiedy zimy wiatr targa Ci włosy, ale słońce jest wysoko na niebie, to się robi naprawdę przyjemnie :) Dynie, orzechy, jabłka, czyli jesień to też zbiory plonów i te zapachy!
 Jednakże, mimo tych przyjemności jesień to też zimno, szaro, depresyjnie i deszczowo. W takich sytuacjach trzeba się odnaleźć! Więc przedstawiam wam mój sposób na doładowanie energii:) 

Pyszne ciasto z jabłkami na jogurcie






sobota, 27 września 2014

15


WITAJCIE!

  Po takiej przerwie wypadałoby na wstępie wtrącić parę słów wyjaśnienia. Przyznać się trzeba, ostatnimi czasy więcej mnie tu nie było, niż było. Nie dlatego, że nie chciałam, ale wszystko sprowadza się do braku czasu (czas, czas, czas!), myślę, że ie jestem jedyną osobą, którą ten syndrom dopadł. Wrzesień się zaczął, laby się skoczyły, a nowe obowiązki zalały jak tsunami. Pewne rzeczy trzeba było odstawić na później i o, co tu więcej tłumaczyć.

Do usłyszenia niebawem :)





poniedziałek, 25 sierpnia 2014

14 kakaowe śniadanie w słoiczku






Witajcie!

 Widząc pogodę za oknem myślę, że można już stwierdzić, że lato się poddało, a jesień wepchała się na jej miejsce z buciorami. Zimne poranki i co raz krótsze wieczory nie są sprzyjającą motywacją do dalszej pracy nad samym sobą, ja także wolałabym się schować pod koc z pudełkiem lodów, bo przecież i tak nikt nie będzie patrzył na moje ciało w zimę. Ale nie tędy droga, pamiętajmy, że im szybciej tym lepiej. Zima to najlepszy czas na zmiany, żeby na wiosnę już mieć ten długo oczekiwany uśmiech na twarzy patrząc w lustro. 
Wybiegłam trochę w przyszłość, bo do zimy jeszcze parę miesięcy, ale warto zawczasu pomyśleć nad naszą sylwetką.
Dzisiaj przychodzę do was z pomysłem na śniadanie, które nie zajmuje wiele czasu. Nie jest to nocna owsianka, ale niczym się od niej nie różni.

Będzie nam potrzebne:

słoiczek (nieduży)
płatki owsiane
mleko (ew. woda)
nasiona (orzechy laskowe, włoskie, słonecznik, siemię lniane, dynia etc.)
ulubione owoce
jogurt naturalny
0,5 łyżeczki kakao

Oczywiście, te produkty możecie dodać lub nie, dodałam według własnego gustu.

Do słoiczka wsyp płatki owsiane z nasionami i wymieszaj łyżką. Zalej mlekiem i wsyp kakao. Dokładnie zakręć słoiczek i energicznie nim potrząśnij, żeby kakao się wymieszało. Włóż do lodówki.
W międzyczasie, jak słoiczek się chłodzi, przygotuj sobie owoce, pokrój, posiekaj, zetrzyj, jak lubisz.
Jak płatki wsiąknęły mleko wyciągnij z lodówki, otwórz słoiczek i daj, według uznania, owoce i jogurt naturalny.

piątek, 22 sierpnia 2014

projekt denko '1'

projekt denko '1'




Cześć!

 Nie wiem, czy wiecie czego dotyczy tytuł, jeżeli nie odsyłam was tutaj. 
Przez ostatnie miesiące starałam się zużyć do końca wszystkie produkty, które widzicie w zdjęciu wyżej i chcę wam opisać w jaki sposób sprawdziły się one na mojej osobie, plusy, minusy i moja ogólna opinia. 




1. AVON, SENSES, BLISSFUL, RELAXING VIOLET, VANILLA & MUSK, SHOWER GEL, 500 ml
Jego największą zaletą jest zapach, który jest fenomenalny, mogłabym wąchać go cały dzień i noc i do tego utrzymuję się na skórze. (oczywiście nie cały dzień) Ma normalną konsystencję typowego żelu pod prysznic, nic nadzwyczajnego. Kupiłam za ok 6 zł.

2. ZIAJA, KOKOSOWA TERAPIA SKÓRY I ZMYSŁÓW, MLECZKO POD PRYSZNIC, 500 ml
 Intensywnie kojący kokosowy zapach, za którym ja jak się okazało, nie przepadam. Tym, którym ten zapach pasuję, polecam :) Cena za taką ilość w moim sklepie to ok. 10 zł.




3. ZIAJA, ULGA DLA SKÓRY WRAŻLIWEJ, KREM OCHRONNY NA DZIEŃ WZMACNIAJĄCY NACZYNKA KRWIONOŚNE, 50 ml
Mam mieszane uczucia co do tego kremu. Nawilżał, bo takie jest zadanie każdego kremu. Jego konsystencja jak dla mnie trochę zbyt wodnista i lekka. Nie odczułam wzmocnienia naczynek, jak przekonuje producent. Cena to ok. 6-8 zł w aptece.




4. DENIVIT, ANTI-STAIN EXPERT, WHITE & BRILLANT, 50 ml
Pasta ma usuwać przebarwienia i nadać połysk naszym zębom. Na pewno wybieliła kolor moich zębów, nie w spektakularny sposób, ale minimalny. Zużyłam chyba 3 lub 4 opakowania i przy 3 już nie widziałam większych efektów. Pasta starcza na 2 tygodnie i kosztuje 8 złotych.

5. DENIVIt, ANTI-STAIN EXPERT, ANTI-STAIN INTENSE, 50 ml
Następna pasta, której zadaniem jest wybielenie naszych zębów. Wydaję mi się, że jej siwa siostra robi to lepiej, dlatego jeżeli miałabym wybór to wybrałabym właśnie siostra. Cena taka sama, 8 zł op.



6. OLEJ RYCYNOWY, APTECZKA BABUNI, 30 g
Czytałam wiele opinii na temat właściwości olejków rycynowych i także postanowiłam o kupić. Co do samego oleju nie mam żadnych zastrzeżeń, kosztował mnie 3 zł w aptece. Niestety nie zauważyłam polepszenia się jakości moich włosów, ale to akurat moja wina, bo nie używałam go systematycznie. Mam zamiar do niego wrócić.


To by było na tyle. Jestem bardzo ciekawa waszych opinii na temat tych produktów, jak się u was sprawdziły, czy używacie ich nadal itd. Chętnie poczytam wasze posty. Pa ;]